“Wpadaj pogramy w planszówki” – na dźwięk tych słów aż mnie wzdryga. Od razu widzę te sprzeczki, niekończące się tłumaczenia zasad, mylenie ich, ciągłe czekanie aż ktoś doczyta zasady w instrukcji. 

Kojarzysz sytuacje, w których siedzicie sobie i nagle ktoś mówi “dawajcie zagramy w planszówki”? No właśnie. Wiele osób się cieszy i ochoczo sięga po grę. Ja mam odwrotnie. Nie jestem wielką fanką gier planszowych, a szczególnie tych zbyt rozbudowanych. Gdy tylko ktoś od dłuższego czasu próbuje wytłumaczyć zasady, to po prostu nudzi mnie to. Wszystko mi się miesza, zadaję pytania, często nie dostaję konkretnej odpowiedzi, tylko “to już później”. Patrzę na zegarek i widzę jak czas ucieka. Wiem już, że nie pogramy za długo, bo zaraz trzeba się zbierać do domu.

Nie lubię być zaskakiwana planszówkami. Mam sporo znajomych planszówkowiczów i chyba już się mnie nauczyli. Nie każdy lubi megarozbudowane gry planszowe – mi one raczej nie sprawiają przyjemności. Ale ja chyba nigdy nie byłam fanką gier, nawet tych komputerowych czy smartfonowych.

Nie lubię kłótni, które często wytwarzają się podczas takich rozgrywek. Tak, wiem, przy grach karcianych również, jednak z mojego doświadczenia mogę śmiało stwierdzić, że o wiele, wiele mniej. Zawsze ktoś zrobi coś, co nie spodoba się innemu. Ktoś zrozumie jakąś zasadę na swój sposób, ktoś nie chce się wymienić na coś. Oczywiście bywa również przyjemnie i śmiesznie. Ja jednak wybieram gry w karty i proste w fabule gry planszowe, które nie wymagają mnóstwa czasu na tłumaczenie zasad.

Kiedyś miałam dużo więcej planszówek, jednak jak zauważyłam, że już w nie nie gramy, to się ich pozbyłam. Komuś na pewno teraz sprawiają więcej przyjemności niż mi. Już nie muszę przecierać ich z kurzu i patrzeć, jak nie spełniają swojej funkcji – tylko leżą.

Lubię czasami zagrać w planszówkę, chociaż bardziej wolę grę w karty. Mam kilku swoich faworytów do polecenia.

Moi ulubieńcy

Uwielbiam Monopoly

Mamy oryginalne Monopoly mojego męża, które ma bardzo dużo lat. Jest już trochę zniszczone, jednak da się w nie spokojnie grać. Moją miłością jest również serial Friends, więc gdy tylko wyszła seria z tym serialem, nie mogłam jej nie kupić.

Gra Trivial Pursuit wersja Friends

Moja kolejna gra w wersji z serialu Przyjaciele. To jest już gra dla fanów serialu, gdyż składa się z aż 600 pytań dotyczących sitcomu. Pytania podzielone są na poszczególne sezony, a o wyborze decyduje rzut kością.

Catan: Osadnicy z Catanu

Bardzo przyjemna gra na kilku graczy. Budujemy w niej drogi i domy, aby zapewnić sobie przeróżne zasoby. Później sprzedajemy je, wymieniamy na inne, korzystniejsze dla nas. Im więcej graczy, tym gra szybciej dobiega końca, ale jest przyjemniejsza.

Dixit

Bardzo przyjemna gra, która pobudza wyobraźnię. Karty są przepięknie ilustrowane. Mam wersję Odyseja, bo bardziej podoba mi się ta plansza. Fajnym pomysłem jest to, że można kupić dodatkowe ilustrowane karty, które można łączyć z każdą edycją gry.

Scrabble

Wiadomo! Nic nie trzeba dodawać. Tutaj jeszcze w oryginalnym starym, ciemnozielonym pudełku.

Farmageddon

Gra przy której najbardziej sprzeczaliśmy się z moim mężem 😅. Na szczęście nie mamy jej w domu, tylko pożyczamy od znajomych. Nie chciałabym jej w domu. Polecam (bo jest świetna) i nie polecam jednocześnie (bo kłótnie). 😀

Swego czasu graliśmy bardzo dużo w karty, więc zainwestowaliśmy w plastikową wersję kart, które są wodoodporne. Jedno pudełko jest już porwane (niestety jest papierowe 🤡).

Enjoy! ♡

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *